Mity kontra fakty

Czyli medycyna prewencyjna w świetle najnowszych badań

lek. Katarzyna Świątkowska

Skłonność do przeziębień to zawsze słabsza odporność?

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Skłonność do przeziębień to zawsze słabsza odporność?

Niekoniecznie.

Kiedy wirus wniknie i nieco zniszczy  komórki nabłonka dróg oddechowych, do gry wkracza NASZ układ odpornościowy. Zaczynamy mieć objawy infekcji. Nasze fatalne samopoczucie  jest spowodowane głównie  reakcją organizmu na zakażenie  (26),

przez nasze komórki produkujące mediatory stanu zapalnego odpowiedzialne są za ból, gorączkę, rozszerzenie i wzrost przepuszczalności naczyń i co za tym idzie zatkanie nosa, katar, kaszel itp. Statystycznie, zdarza się to nam dość często: dorosłym- średnio 2-5 razy w roku,  dzieciom 5-10  razy w roku (1).

 

Minimum w 25% zakażenie przebiega bezobjawowo (13,14), to znaczy wirus rozmnaża się w człowieku nie dając objawów przeziębienia.. Ludzie mają  wirusy panoszące się w nosie bez  żadnych symptomów przeziębienia i nie wiedząc o tym szczodrze „częstują” wirusami otoczenie (17,18). Dlaczego ludzie czasem mogą się zarazić, ale nie rozwinąć objawów, jest tajemnicą. Być może dana osoba nie  produkuje dostatecznej ilości mediatorów zapalnych powodujących  objawy przeziębienia. Jeśli ta teoria byłaby słuszna, to ludzie z aktywnym układem odpornościowym mogą być bardziej podatni na rozwój objawów przeziębienia.

Katarzyna

Katarzyna

1 komentarz o “Skłonność do przeziębień to zawsze słabsza odporność?”

  1. Dbam o moje dzieci albo wydaje mi sie że dbam o ich odporność bo starsza już 3 raz przyniosła wirusa z przedszkola i zaraza mloddszą ktora ząbkuje w tym czasie. Narazie swietnie spisuje sie syrop z cebuli i na kaszel syrop z bluszczu. Taki kołowrotek z tymi chorobami. Robie soki daje witamine d i biore na spacery, jedzą miód a wiruski dopadaja je. Robie dochodzenie w odpornosci mojej starszej. Teraz daje jej czesto plasterek gorzkiej czekolady na magnez. I mysle czym zastapic salaty, pietruszke bo ona pluje tym okropnie. Wszystko co zielone jest be. Moze to jednak prawda że dzieci muszą się wychorować. Albo nie. Moze to jest zwiazane ze wzrostem bo skoczyla ostatnio. A to co ja jej dostarczam to ciagle mało. Czemu ja nie choruje
    . Chyba dlatego ze nie mam na to czasu. Pozdrawiam. BARDZO FAJNE ARTYKUŁY.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Zostaw komentarz

Flip Box Heading

Katarzyna Świątkowska

lekarz medycyny

Jestem absolwentką Akademii Medycznej w Gdańsku, mieszkam i prowadzę praktykę lekarską w pięknym mieście na Pomorzu Zachodnim.
Od lat staram się przekonywać swoich pacjentów i czytelników mojej strony, że dbałość o zdrowie nie polega na gonitwie za modnymi suplementami i magicznej wierze, że lekarz załatwi za nas wszystko.
Zależy mi niezwykle, by najnowsze doniesienia naukowe dotarły do jak najszerszego kręgu odbiorców. Przyznaję, że traktuję to jako moją misję życiową.